środa, 1 lutego 2017

Blueberry muffins-wegańskie i bezglutenowe!

 

Przepraszam, że maltretuję Was zdjęciami wypieków z owocami jagodowymi, podczas gdy mamy środek zimy. Wybaczcie, idę samodyscyplinarnie chłostać się zwiędłym porem. Lecz wpierw dokończę posta. 


Nie nazywajcie mnie proszę hipokrytką - wiem, że na lewo i prawo trąbię, aby jeść i kupować sezonowo, a tu taki konsumenci wybryk! Już się tłumaczę. Właściwie inspiracją do stworzenia tego przepisu były banany. Miałam ich w domu bardzo dużo. Tak dużo, że zanim by się popsuły, nie zdążyłabym ich skonsumować na surowo. W mojej kuchni panuje taka zasada: "Jeżeli życie daje Ci cytryny (ekhem, banany), zrób z nich sok (ciasto)". Jednak na blogu mamy niedobór muffinek. No to niech będą. Kurde, ale stop, tylko nie czekoladowe, trzymaj linię swoich czytelników. No to jakie? Waniliowe. Ale to jakieś owocki potrzebne są do tego. Okej, wrzucam do rękawiczek grzejki, biegam do "Nowalijki" (pobliski supermarket), coś się kupi. Mrożonki drogie, ale kto Vegan Rebelce zabroni. No może mame tylko. Truskawki, czereśnie, maliny... To nie to. Aaa, miałam dawno temu taki testowany na zwierzętach płyn do kąpieli, nazywał się "Blueberry Muffin" i fajniutko pachniał. Chwilka, czy ta inspiracja jest wegańska? Trudno, będą bezglutenowe, waniliowe, jagodowe babeczki i tytuł posta będzie taki amerykański i światowy.

Brawo dla tego, który nadążył i w chociaż 50% zrozumiał mój klasyczny tok myślenia.

Czuję się oczyszczona z zarzutów. Let's come back to the food. Ale mi się na szpanowanie językiem obcym zebrało. WRACAMY DO PRZEPISU! Gdy wgryzłam się w pierwszą, jeszcze parzącą sztukę, ja, fanka nart i bałwanów, zatęskniłam za latem. 

Muffinki wyszły prze-ge-nial-ne! Złymi recepturami się z Wami nie dzielę, no ale ta to po prostu perełka wśród innych kamieni i pospolitych muszelek na plaży, czyli ciast i ciasteczek na tej oto stronie internetowej. Biszkoptowe ciasto, wilgotne, sprężynujące wnętrze i słodko-cierpkie jagody. Ciężko lepiej opisać, dużo łatwiej upiec i zjeść.


 Składniki:
- 4 banany z czarnymi plamkami
- 4 łyżki nasion chia
- 5 łyżek oleju rzepakowego
- 1 i 1/2 szklanki mąki ryżowej
- 1/2 szklanki mąki kukurydzinej
- 6 łyżek ksylitolu 
- 2 kropelki aromatu waniliowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3/4 szklanki rozmrożonych jagód, odsączonych nieco z soku

Wszystkie składniki (oprócz jagód!) blendujemy na gładką masę. Dodajemy jagody i delikatnie mieszamy łyżką, aż połączą się z masą. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Ciasto nakładamy do papilotek do 3/4 ich wysokości. Pieczemy przez ok. 30 minut. Studzimy na kratce i zjadamy...prawdopodobnie wszystkie na raz!