wtorek, 19 lipca 2016

Jak stać na przedramionach? Poradnik do czytania+filmik! Najczęstsze pytania, błedy i problemy.


Miesiąc temu wyszedł kasowy Martynkowy Akrobatyczny Poradnik w formie filmu, który możecie zobaczyć poniżej, jeśli go jeszcze nie widzieliście:



Stwierdziłam jednak dzisiaj, że temat nie został jeszcze doszczętnie wyczerpany i postanowiłam jeszcze raz trochę porozwodzić się na temat prawidłowego wykonywania mojej ulubionej figury gimnastycznej. W związku z tym, że wiele osób nadal ma problemy z nauką przedramion przychodzę do Was z ratunkową lekturą - mam nadzieję, że wśród poniższych pytań i problemów znajdziecie zagadnienie, które Was trapi.

Łokcie mi się rozjeżdżają
Pomóżcie sobie na początku antypoślizgową matą, która utrzyma Wasze ramiona w odpowiedniej pozycji. Aby ustać np. na panelach, trzeba mieć mocne mięśnie barków, które będą w stanie "samodzielnie" zapanować nad przemieszczaniem się łokci. Sprawdźcie też, czy nie rozstawiacie przedramion zbyt szeroko i czy przenosicie większość ciężaru ciała na dłonie.

Boję się, że zrobię sobie krzywdę
Raczej nie ma się czego obawiać - ja w najgorszych przypadkach podczas nauki uderzałam lekko głową o podłogę/matę. Gdy czujemy, że przerzuca nas na drugą stronę, staramy się jeszcze mocniej napiąć mięśnie ramion, aby utrzymać głowę ponad podłożem. To samo dotyczy mięśni brzucha i nóg - nasz upadek powinien być jak najbardziej delikatny i spowolniony. Wyginamy kręgosłup i dążymy to tego, aby stopy wylądowały jak najbliżej dłoni, nie odrywając przy tym łokci. Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem B, wykonujemy właśnie figurę zwaną mostkiem na przedramionach, która wygląda tak:


Jak teraz powrócić do pozycji wyjściowej?
Mamy trzy opcje. Opcja numer jeden: jeśli potrafimy, odbijamy się mocno z jednej nogi i wracamy do tyłu - tak jakbyśmy nagrali nasze "przelecenie" do tyłu i włączyli film od końca. Wariant drugi: podnosimy się na rękach do mostka i wstajemy na proste nogi/kładziemy się. Ostatecznie, gdy powyższe pomysły zawiodą, przekręcamy się z gracją na brzuch, niczym foczka.

Na czym ćwiczyć?
Może zacznę od tego, na czym lepiej NIE ćwiczyć: na niczym miękkim! Łóżko, gruby materac czy sterta koców to tragiczny wybór. Na takim niestabilnym podłożu nigdy nie nauczycie się trzymać żadnej pozycji i co chwila będziecie się wywracać! Widzicie więc, że to tylko pozornie bezpieczne rozwiązanie. Jeśli naprawdę paraliżuje Was strach, połóżcie sobie między ramiona poduszkę, aby w razie czego ochronić głowę. Do wszelkich ćwiczeń bazujących na równowadze należy wybierać cienkie maty, karimaty, ewentualnie ręczniki, trawniki lub dywany. Moja niebieska mata ma 4 milimetry i jest idealna do stania na wszelkich częściach ciała.

Czy dobrze jest zaczynać od nauki przy ścianie?
W tym przypadku zdania są podzielone. Sama nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ściana może pomóc w nauce, ale jednocześnie wpoić w Was złe nawyki i przyzwyczaić do błędów. Nigdy nie ustawiajcie się zbyt blisko niej - pozycja musi wyglądać naturalnie, noga w półszpagacie musi być ustawiona poziomo, czyli musicie znajdować się w odległości długości tejże kończyny. Trzeba też wyczuć, kiedy od ściany należy się "odkleić" - gdy powoli zacznie udawać się Wam oderwać od niej i utrzymać pozycję przez kilka sekund i gdy nie będziecie już z takim impetem dobijać do niej stopą, pożegnajcie ją. Kiedyś trzeba nauczyć się też "przelatywania"!

Odrywają mi się dłonie
To oznacza nierównomierne przenoszenie ciężaru. Gdy się odbijamy, dążymy do tego, aby mocno naciskać na podłoże palcami, nie łokciami! Wyobraźcie sobie, że wykonujecie stanie na rękach, tylko że z dodatkową pomocą, którą są Wasze łokcie - taką jakby wzbogaconą o kolejne dwa punkty podparcia stójkę.

Jeśli nadal macie problemy z utrzymaniem się na przedramionach lub macie dodatkowe pytania - śmiało piszcie o tym w komentarzach, a ja postaram się Wam pomóc i dodam nowe punkty do poradnika!