piątek, 15 lipca 2016

Dlaczego bycie fit jest złe? Cała prawda o odżywkach białkowych.


Inspiracją do stworzenia dzisiejszego wpisu były dla mnie dziewczyny z Instagrama. Tak, to one sprowokowały mnie do rozmyślania o...białku. Dlaczego? Faktem jest, że teraz prawie każda młoda dziewczyna (szczególnie ta, która publikuje swoje posiłki w internecie!), musi używać w swojej kuchni odżywki białkowej, aby być fit. A teraz każdy czuje powinność bycia fit. Niemodne już naleśniki zastąpiły pankejki na bazie mąki z ciecierzycy i miarki odżywki białkowej o smaku komunijnych pralinek. Smoothie, muffinki, ciasteczka, owsianki - wszystko przecież można wzbogacić o ten cenny proszek, dzięki któremu nasz brzuch i pośladki staną się jeszcze twardsze, a my bardziej wpasujemy się do hasztagów #healthy i #cleaneating! Gdzie tkwi pułapka?


Za dużo białka
Typowa fit-gym-freak-nastolatka spożywa i tak zbyt wiele białka jak na swój wiek, wagę i intensywność aktywności fizycznej. Na #breakfast omlet z kilku jajek, na #secondbreakfast jogurt naturalny z pełnoziarnistymi płatkami, #lunch składa się z gotowanego na parze łososia, #dinner - serek wiejski. Do tego wszystkiego doliczcie jeszcze dwie porcje (każda po 30 g) odżywki białkowej rozpuszczonej w beztłuszczowym mleku, które należy spożyć przed i po #workout. Uwaga, uwaga - sama odżywka to już ok. 40 g białka! Podliczmy wszystko...


65 g+40 g=105 g! Dacie wiarę, że przeciętna nastolatka powinna spożywać nawet o połowę mniej tego makroskładnika? Tak, jeśli masz 15 lat i ważysz 50 kg, powinnaś dostarczać go sobie od 40 do maksymalnie (!) 75 g - ale to w przypadku, gdy ćwiczysz niemal cały dzień. W nadmiarze wszystko szkodzi, nawet ten cudowny składnik może wywoływać choroby nerek, a nawet nowotwory.

Rakotwórcze białko
Popularne odżywki zawierają w większość izolaty białek zwierzęcych. Ktoś powie, że to przecież dobrze: toż to lepsza jakość i przyswajalność. Tak, jednocześnie to koncentrat najbardziej sprzyjających nowotworom substancji na świecie. Białko serwatkowe stymuluje wzrost komórek rakowych - nie rozsiewam mitów i głupot, jeżeli mi nie wierzycie, przeczytajcie choć fragment książki "Nowoczesne zasady odżywiania". W tej kategorii wygrani są weganie, którzy wybierają preparaty wyłącznie na bazie białek pochodzenia roślinnego.

Tablica Mendelejewa zamiast składu
Może zbyt ostro powiedziane, jednak chemiczne składniki dodawane do wielu smakowych mieszanek białkowych przyprawiają o zawrót głowy, czasem nawet dosłownie...


No, no - producent sam się przyznaje, że preparat szkodzi dzieciom. Popatrzcie na wiek fit dziewczyn z Instagrama - 14,15,16 lat. Z fizycznego i medycznego punktu widzenia to jeszcze dzieci, nie żaden poziom wyżej, nie "nastolatki". Nie są to dojrzałe przedatawicielki gatunku homo sapiens, którym odżywka rzekomo nie zaszkodzi.

Mam nadzieję, że zrobiłam coś wartościowego i część z Was zastaniwi się chwilę, czy warto ryzykować na rzecz szybkich efektów, które zobaczymy w lustrze. Nie chcę nikogo pouczać ani straszyć - każdy ma własne priorytety, ja ponad wszystko stawiam swoje zdrowie. Za niedługo na blogu pojawi się wpis, w którym podpowiem, jak bez wysiłku i w rozważny sposób dostarczyć sobie białaka do rozrostu masy mięśniowej. Wolę korzystać z naturalnych metod - wymaga to wysiłku i czasu, ale to inwestycja długoterminowa...:)