niedziela, 4 grudnia 2016

Idealne pierniczki bezglutenowe


Wiecie, co przypomniało mi, że czas już zagniatać twarde ciasto na tegoroczne pierniki? Świąteczne reklamy sprzętu AGD i telefonii komórkowych. Przyznaję się bez bicia, jestem zubożałym o magiczne, gwiazdkowe doświadczenia dzieckiem XXI wieku, które nigdy nie malowało szyszek na choinkę, nie czekało z utęsknieniem na kawałek pomarańczy lub czekolady, ani nie jechało ścinać z dziadkiem bożonarodzeniowego drzewka do pobliskiego lasu. Mi grudzień kojarzy się z "Kevinem", karpiem na promocji w Biedronce, śpiewającą o Mikołaju Arianą Grande i hipsterskimi skarpetkami we wzór "Gingerbread". Kicz, kicz, ale ja ten kicz uwielbiam i...wcale gorsza od poprzedniego pokolenia się nie czuję.
Oki, może zostawmy piernikowe ludziki widniejące na wspomnianych skarpetkach, a skupmy się na zamieszczonych przeze mnie fotografiach. Otóż możemy dostrzec na nich moje pierwsze w życiu BEZGLUTENOWE ciasteczka tego typu. Zazwyczaj nie porywam się specjalnie na wypieki z mąki gryczanej, gdy nie ma takiego wymogu. Zdradzę Wam jednak, że od pewnego czasu mój brzuch niezbyt dobrze reaguje na zboża zawierające gluten i zaczynam się lekko martwić, że będę musiała zmodyfikować lekko dietę. Nic jednak jeszcze nie jest potwierdzone, na razie tylko eksperymentuję i próbuję obyć się bez m.in. pszenicy. Natchnęła mnie ta domniemana nietolerancja do stworzenia pierniczków bezglutenowych.

O moje dziwo, wyszły przepyszne i wcale nie gorsze od "normalnych". Ciasto ma wspaniałą konsystencję, dobrze się wałkuje. Gotowy wypiek zachowuje się wzorowo: momentalnie zastyga, udając jadalny kamień i czeka na towarzystwo jabłka. Choć powinnam jeszcze trochę wstrzymać się z degustacją, nie mogłam się oprzeć i schrupałam jednego, jeszcze twardego... Oj, ja nie wiem, jak one przetrwają do Świąt!

Moje rady:
- ciasto możecie rozwałkować nieco grubiej, pierniki będą wtedy mniej chrupiące, ale za to mięciutkie w środku;
- jabłka wymieniajcie codziennie, aby nie zapleśniały;
- pierniki należy dekorować jak najpóźniej, najlepiej jeden dzień przed jedzeniem.




Składniki:

- 1/2 szklanki syropu klonowego
- 1/3 szklanki oleju
- 3 krople aromatu pomarańczowego
- szklanka mąki gryczanej
- 2/3 szklanki mąki z ciecierzycy
- łyżka przyprawy piernikowej
- łyżka cynamonu
- łyżeczka proszku do pieczenia

W osobnych miskach wymieszaj składniki suche i mokre. Mokre wlej do suchych i dokładnie wyrób ciasto rękoma. Zrób kulę, owiń ją szczelnie folią aluminiową i włóż do lodówki na 1,5 godziny. Po tym czasie wyjmij ciasto, rozwałkuj na grubość ok. 0,5 cm i powycinaj foremkami kształty, jakie tylko chcesz. Pamiętaj jednak, żeby pierniki były w miarę takiej samej wielkości. W zależności od ich wielkości, piecz na blasze wyłożonej papierem do pieczenia przez 5-10 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni Celsjusza. Gdy zaczną się rumienić, zakończ pieczenie. Przełóż je do blaszanego pojemnika z kawałkami jabłek, aby zmiękły. Jabłka zmieniaj codziennie, aby nie zapleśniały. Tuż przed wigilią daj dzieciom do udekorowania. Gdy odwalą już za Ciebie robotę, możesz zabierać się za łasuchowanie!

Przepis inspirowany przepisem z bloga True Taste Hunters, z mojej strony małe poprawki.