wtorek, 3 stycznia 2017

Jednoskładnikowy chleb gryczany - bezglutenowy


Moja przygoda z samodzielnym pieczeniem chleba zaczęła się bardzo niedawno. Jeszcze dwa miesiące temu w ogóle się tym nie trudziłam, ponieważ miałam swój ukochany tomaszowski chleb, który mama kupowała co dwa dni, przed pracą, w "uczciwej" pobliskiej piekarni. Odkąd jednak zaczęły się moje glutenowe problemy, musiałam zacząć kolejny podstawowy produkt spożywczy wyrabiać w domu - nieco z przymusu stałam się stuprocentową, idealną panią domu, która jedną ręką miesza bezmięsny gulasz, a w drugiej dzierży ciepły jeszcze bochen.


Przepis znalazłam na blogu "Natchniona". Zafascynował mnie swoją prostotą, a śledząc zamieszczane przeze mnie receptury nietrudno zauważyć, że szalenie pociągają mnie wypieki, które powstają właściwie z niczego. W tym przypadku, nicością jest surowa kasza gryczana z wodą. Jestem przekonana, że wiele osób w tym momencie kręci głową, myśląc: "Jak ona wariatka chce z tego chleb wyczarować?"... Nie dość, że chce, to jeszcze potrafi i lubi!

Zresztą, umieć będziecie i Wy, bo sposób wykonania nie odbiega banalnością od składu. To właściwie robi się samo. Wystarczy tylko trochę dojść do wprawy, aby stać się mistrzem chleba bez niczego. Zanim upiekłam bochenek idealny, (czyli miękki, zbity i wilgotny, ale bez zakalca) dwa razy z piekarnika wyszedł twór, który zastosowanie mógł znaleźć tylko jako wypełniacz kosza na śmieci. Zrozumiałam, że działo się tak z powodu zbyt dużej ilości wody, którą wlewałam do moczenia kaszy - dlatego na moim blogu widzicie lekko różniący się od oryginału, przepis. Nie bójcie się więc zbytnio, bo kardynalny błąd przetestowałam już na sobie i Wy na pewno go nie popełnicie.

Moje rady:
- chlebek smakuje jeszcze lepiej, gdy podpieczemy go w opiekaczu do kanapek;
- ja do swojego nie dodaję soli, ponieważ mocno ją ograniczam - ostrzegam jednak, że bez niej chleb ma bardzo delikatny smak i niektórym będzie smakował tylko z konkretnymi w smaku pastami;
- w przepisie konieczna jest kasza gryczana niepalona, którą bez problemu powinniście znaleźć w supermarkecie.



 Składniki:
- 500 g kaszy gryczanej niepalonej (białej)
- 600 ml letniej wody
- sezam (opcjonalnie)
- sól (opcjonalnie)

Kaszę przepłukujemy na sitku, zalewamy wodą i odstawiamy na 20-24 godziny. Po tym czasie miksujemy kaszę na pół gładko blenderem. Wyścielamy metalową keksówkę papierem do pieczenia i przelewamy do niej masę (ewentualnie posypujemy wierzch sezamem). Owijamy ściereczką i wstawiamy do zimnego piekarnika na całą noc. Rano zdejmujemy tylko ścierkę, zostawiamy niedoszły "chleb" w piekarniku i nastawiamy grzanie na 200 stopni Celsjusza w trybie "góra-dół". Po 60 minutach wyjmujemy bochenek, wyrzucamy papier do pieczenia i pozostawiamy do ostygnięcia.