czwartek, 17 września 2015

Akrobatyka-moja pasja. Trochę motywujących słów.



Chcieliście również posty o tematyce akrobatycznej, więc nareszcie macie, jest pierwszy :) Tak sobie myślę, że w kolejnych będę po prostu chwaliła się nowymi umiejętnościami, jeśli mogę praktykować takie popisywanie :D. Teraz napiszę jak to było na początku...
 Gimnastykę akrobatyczną zaczęłam trenować w grudniu zeszłego roku. Miałam roczną przerwę od wszelkich ćwiczeń, wcześniej chodziłam przez 7 lat na zajęcia taneczne. Nagle poczułam potrzebę podjęcia z powrotem jakieś aktywności (no dobra, gotowałam ale chciałam jakoś spożytkować ten ogrom energii) , poszłam więc do miejskiego domu kultury.
 Na akrobatykę przyszłam i zostałam przez przypadek-z ciekawości znalazłam się na jednych zajęciach, niestety nie dawano mi większych nadziei na dołączenie do grupy ze względu na moje umiejętności, a raczej ich brak. Jednak w sztuce cyrkowej zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a moja trenerka zaufała mi, że będę sumiennie ćwiczyć i szybko nauczę się podstawowych figur.

Wszystko jest możliwe!
Nigdy nie jest za późno aby zacząć wyczynowo ćwiczyć sport, wystarczy tylko chcieć! Ja w grudniu 2014 nie potrafiłam zrobić gwiazdy, ani nawet mostka z leżenia(!) Obecnie stoję na rękach przez nawet 5 sekund, wchodzę na głowę, barki i przedramiona, a gwiazdę fikam na jedną rękę! Mam też na koncie kilka wygranych konkursów. Kluczem do sukcesu jest zawzięte dążenie do celu i niepoddawanie się.

Oto moje wskazówki dla sportowych nowicjuszy:
-gdy coś nam długo nie wychodzi, nie załamujemy się tylko ćwiczymy jeszcze więcej. Kiedyś się uda!

-wyznaczamy sobie realne cele. Gdy postanowisz, że do końca tygodnia uda Ci się przebiec 10 kilometrów, a dyszysz po pokonaniu jednego, tylko się zniechęcisz.

-wybieramy sport, który będzie nam dawał radość.

-nie dopuszczamy do zbytniego przemęczenia. Lepiej trenować krócej, a częściej.

-pamiętamy o posiłku przed i potreningowym.

Jak często i długo ćwiczę, czy nie brak mi "siły"?
Na rozciąganie i doćwiczanie elementów poświęcam ok. godziny dziennie. Wiadomo, że muszę się też uczyć, dlatego wszystko w miarę możliwości. Poza tym, dwa razy w tygodniu uczęszczam na zajęcia, które trwają 2 godziny.
Jeśli chodzi o energię, to chętnie komuś trochę oddam, bo ledwo potrafię usiedzieć na miejscu (ktoś chętny?). Według mojej pani od akrobatyki, za jakiś czas, od jedzenia trawiastego pożywienia zaczną się u mnie omdlenia, jednak nie wiem kiedy ma to nastąpić...Póki co, wychodzę ostatnia z treningów, mięśnie mi rosną jak szalone i mam kłopoty z późnym wstawaniem, wybija 6.00 a ja już wyspana :)
Ze względu na to myślę, że moja pani powoli się przekonuje...

Posiłkom "treningowym" poświęcę odrębny post, szeroko wszystko opiszę, bo teraz odbiegłabym sporo od tematu głównego.
Na koniec łapcie kilka fotek (i filmik), tak dla motywacji!



Ps. No i taka nowość na koniec, mam do Was pytanka. Czy chcielibyście, abym pod każdym przepisem umieszczała ŚREDNIĄ wartość kaloryczną potrawy (dietetykiem nie jestem, ale się postaram)? Oraz czy publikować przepisy również po angielsku? Będę wdzięczna za opinie na te tematy!

Ps.nr2: Jestem również na:
-Facebooku: Vegan Rebel
-Snapchacie: martynga.imbir
-oraz Instagramie: _Vegan_Rebel_