wtorek, 22 grudnia 2015

Szarlotka świąteczna - witariańska, surowa, raw!

 Kto obserwuje mojego Snapchata i Instagrama (a jeśli nie, to zalecam jak najszybsze wykonanie tego obowiązkowego obowiązku!) wie, że w moim jadłospisie coraz częściej goszczą potrawy surowe. Rośnie taka trochę witarianeczka, ale...zobaczymy w przyszłości. Póki co, jestem bardzo zafascynowana tym nowym jak dla mnie, nurtem - i zaczynam witarianizować (?) wszystkie swoje ulubione dania. A co Martynki lubią najbardziej? Szarlotki oczywiście (kto obserwuje, ten wie)! Surowa wersja została przetestowana już na rodzinie i nie tylko, więc gwarantuję, że nikt nosem kręcić nie będzie. Idealnie się więc składa, bo jabłecznik bezwstydnie może pojawić się na świątecznym stole. Nawet powinien. A taki nawet musi.

Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:

Spód:
-200 g słonecznika
-szklanka rodzynek namoczonych przez godzinę w wodzie
-łyżeczka oleju

Środek:
-5 sporych, obranych jabłek
-5 łyżek nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
-1,5 łyżki cynamonu
-łyżka soku z cytryny
-ewentualnie: łyżka syropu klonowego

Posypka:
-garść wiórków kokosowych

Składniki na spód mielimy w blenderze. Wykładamy masą spód tortownicy wysypanej wiórkami kokosowymi (zamiast bułki tartej :)), robimy niewysokie boczki. Jabłka ścieramy na dużych oczkach, mieszamy z resztą składników i wykładamy na spód. Posypujemy wiórkami i wkładamy do lodówki. Smacznego, bo to już wszystko!

Ps. Zauważcie, że całe ciasto jest przy okazji tanie. Słonecznik i rodzynki to najtańsze bakalie, a przy okazji tak samo zdrowe! Jabłka kupimy za 1.50 zł/kg.

Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku 
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir