Mogłabym walczyć w konkursie na największą fankę masła orzechowego o pierwsze miejsce. W "te dni" potrafię pochłaniać dwa słoiki dziennie (to znaczy ich zawartość!), w warunkach sprzyjających maksymalnie jeden. Lecz dnia bez niego nie pamiętam. Kupne masła do najtańszych produktów nie należą, a wydawanie po 30 zł dziennie na samo to, niezbyt mi się podoba. Z tej miłości i oszczędności musiałam słynne peanut butter zacząć wytwarzać sama, w domu. Dzięki temu, stwierdzam to dumnie i pewnie, stałam się ekspertką w tej dziedzinie! Oto kilka rad, które sprawią, że Wy również wejdziecie na wyższy stopień fistaszkowego (i jak się za chwilę dowiecie, nie tylko!) wtajemniczenia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raw. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 maja 2017
piątek, 5 maja 2017
Ferrero Rocher 4 - składnikowe (wegańskie, bezglutenowe, surowe)
Wydaje się niemożliwe, że z samych orzechów, odrobiny syropu i kakao, da się zrobić pralinki, które przypominałyby wykwintne Ferrero Rocher. A jednak. Laskowe pełnią rolę skorupki, wypełnienia, jak również serca przysmaku i spisują się w tych rolach znakomicie.
niedziela, 19 lutego 2017
15 prostych przepisów na wegańskie ciastka
Specjalnie dla kanapowych łasuchów! Aż 15 pomysłów na przekąski do chrupania podczas leniwych wieczorów. Wszystkie ciasteczka przygotujecie w kilka minut. Potem wystarczy na nie tylko poczekać, włączając w międzyczasie wciągający serial i parząc ulubioną herbatę. Dodam jeszcze, że w tle unosić się będzie zapach wnętrza cukierni...
Jeśli jesteście 31. grudnia zaproszeni na imprezę albo organizujecie Sylwester w domu, będziecie potrzebowali finger foods, które będą poręczne, efektowne i nieziemsko dobre - w końcu to jedyna taka okazja w roku. Tym ciachom nikt nie zarzuci, że są wegańskie!
niedziela, 15 stycznia 2017
Kokosowe masło orzechowe
Eksperymentowanie na klasycznym maśle orzechowym trwa w najlepsze! Kilka dni temu przez trzy godziny udało mi się obrać kilogram fistaszków - taka ilość spokojnie starczyła na trzy słoiczki #peanutbutter (widzieliście na Snapie - martynga.imbir). W pierwszym wylądowała wersja klasyczna, bez dodatków, w drugim czekoladowa (klik), a w trzecim połączenie przedstawione na załączonym zdjęciu - tak pyszne, że rozgrzesza z łakomstwa.
poniedziałek, 9 stycznia 2017
sobota, 7 stycznia 2017
Wielki test batonów Zmiany Zmiany
Będąc ostatnio na łódzkiej Veganmanii, dostałam do przetestowania nowe smaki batonów Zmiany Zmiany. Za ten pyszny gest chciałam się jakoś odwdzięczyć - dlatego zjadłam dzisiaj ponad 1000 owocowo-warzywno-orzechowych kalorii (w ich składzie nie znajdziemy niczego innego!), recenzując otrzymane produkty. Zacznę od ogólnej oceny, która odnosi się do każdego wariantu smakowego. Uwielbiam Zmiany Zmiany za wspaniałą, niestety często niespotykaną wśród batonów bakaliowych, zbitą konsystencję. Nie ma takiej możliwości, żeby otworzyć papierek i znaleźć w środku połamanego, pokruszonego batona. Druga sprawa to piękne, dizajnerskie opakowania, które poprzez swój rustykalny styl, bardzo zachęcają to konsumpcji tego, co kryje się w środku. Na dodatek te wszystkie wspaniałości możemy otrzymać za niezbyt wygórowaną cenę - ok. 7 zł za 70-gramową sztukę, a pamiętajmy, że składniki użyte do ich produkcji są naturalne i często pochodzą z ekologicznych upraw.
czwartek, 20 października 2016
10 pomysłów na szybkie, energetyzujące śniadania
Stało się. Po beztroskich wakacjach wróciliśmy do szkoły i pracy, słoneczne dni zastąpiły dni ponure i deszczowe. Nawet najwięksi optymiści popadli chyba w lekką październikową depresję... W jaki sposób poprawić sobie choć trochę nastrój i nabrać pozytywnego nastawienia zaraz po przebudzeniu? Odpowiedź brzmi...zjeść odpowiednie śniadanie. Odpowiednie, czyli jakie?
a) syte
b) kaloryczne
c) najlepiej ciepłe
d) z dodatkiem imbiru lub cynamonu
e) smaczne
f) szybkie w przygotowaniu
niedziela, 15 maja 2016
Surowe burgery, bez dehydratora, 6-składnikowe i za 4 złote!
Nie, nie, to nie żart. Na dodatek nie są to burgery a'la tatar, tylko bezmięsne kotlety na bazie warzyw i nasion, które - zamiast piec...suszymy. Nadal nie żartuję!
Witarianin to też człowiek, a nie krowa młócąca wiecznie zieleninę z zieleniną, podane z zieleniną. Ba! Może jeść nawet potrawy, które w oryginale krowę zawierały - jak na przykład burgery. Bariery tworzy nasza ograniczona wyobraźnia, przy czym takie cuda naprawdę da się zrobić, jednocześnie obywając się bez dehydratora i arcydrogich składników.
sobota, 7 maja 2016
Surowe, 3-składnikowe, amerykańskie ciasteczka Chocolate Chip
Pamiętacie przepis na bezglutenowe, wegańskie ciasteczka Chocolate Chip? Robią po prostu furrorę na blogu, bijąc rekordy wyświetleń.
Są takie przepyszne, że aż zrobiło mi się szkoda witarian, którzy na takie pieczone, aczkolwiek istne niebo w gębie, nie mogą sobie pozwolić. Chcę przecież, aby na mojej stronie nikt nie czuł się smutny, marząc o moich apetycznie prezentujących się wypiekach - dlatego powstał ten przepis.
czwartek, 7 kwietnia 2016
Witariański, tropikalny pudding chia
Wiem, że mamy dopiero początek wiosny, ale nie mogłam się powstrzymać i zapragnęłam uraczyć siebie i Was już czymś iście letnim i tropikalnym. W mojej głowie najpierw powstał pomysł, a następnie w kuchni pudding chia z mango. Połączenie kremowego, orzechowego mleka ze słodyczą i świeżością tego żółtego owocka, okazało się strzałem w dziesiątkę - a raczej w moje kubki smakowe. Pamiętając o surojadkach, zadbałam, aby dało się odtworzyć mój przepis bez konieczności używania produktów podgrzewanych do więcej niż 42°C. Jeśli oczywiście nie zależy Wam, aby deser był witariański, użyjcie innego mleka roślinnego (ważne tylko, aby było tłuste, więc doskonale sprawdzi się kokosowe).
Składniki na dwie porcje:
-500 ml domowego mleka z nerkowców
-3/4 szklanki nasion chia
-kilka łyżek syropu klonowego, do smaku
-6 plastrów suszonego mango
-1/2 świeżego mango
Do mleka wsyp nasiona i ubijaj w misce mikserem przez 5 minut. Odstaw naczynie do lodówki na przynajmniej 10 godzin. Po tym czasie, wsyp do zgęstniałego puddingu pokrojone w kosteczkę świeże oraz suszone mango i syrop. Ponownie ubijaj przez ok. 2 minuty. Umieść w ładnym słoiczku i podawaj schłodzone!
czwartek, 24 marca 2016
Surowe jajeczka czekoladowe
Wspaniała alternatywa dla niezdrowych i przede wszystkim, w większości - niewegańskich jajeczek sklepowych. Dzieci, którym rodzice nie chcą kupić tych wielkanocnych słodyczy, nie powinny od teraz być już smutne. :) Gwarantuję wszystkim matkom, że równie słodka, daktylowa wersja przypasuje każdemu małemu smakoszowi czekolady. Dużemu w końcu również! Wyczarujecie je w pół godziny (lepienie to na dodatek super zabawa!), więc nie podejmujecie się pracochłonnego i niemiłego zadania. Świetnie sprawdzą się także jako dekoracja wielkanocnego stołu i koszyczka. Ostatnim, największym plusem jest to, że są witariańskie, a co za tym idzie, prozdrowotne i naturalne! Wołacie do kuchni rodzinę i organizujecie wspólne lepienie?
Przepis pochodzi z bloga Taste Me, to wszystko zasługa jego autorki!
Martyśka w dni wolne brudzi w kuchni szlafrok.
-3 szklanki suszonych daktyli
-3 łyżki surowego kakao+3 łyżki do obtoczenia jajeczek
-30 migdałów namoczonych przez 30 minut w ciepłej wodzie
Daktyle mielimy dokładnie w maszynce do mięsa, bądź w mocnym blenderze. Dodajemy kakao i zagniatamy masę. Odrywamy po kawałku masy, rozpłaszczamy, kładziemy do środka migdała i formujemy dłońmi na kształt jajka. Obtaczamy w kakao. Powtarzamy czynność aż do wyczerpania masy. Dajemy do jedzenia dzieciakom!
niedziela, 7 lutego 2016
Surowe ciasto marchewkowe - tanie i pyszne!
Przepis podpatrzony u Ervegana - dziękuję bardzo Erykowi za zgodę na publikację i świetną inspirację (rymnęło mi się)! Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zmodyfikowała choć trochę oryginalnej receptury, dodając osobisty akcent - tutaj skupiłam się przede wszystkim na obcięciu kosztów produkcji, bo mimo to, że migdały i suszone morele pasują jak ulał do smakowego klimatu tego ciacha, to nie należą do najtańszych bakalii. Postanowiłam temu zaradzić, oszczędzając pieniądze, ale nie oszczędzając na jakości efektu końcowego naszego miksowania w kuchni. Przedstawiam Wam orzeszki ziemne oraz ziarna słonecznika w roli migdałów oraz rodzynki w roli suszonych moreli!
Jak dotąd nie znalazłam jednak tańszego zamiennika kremu z nerkowców, który wieńczy górę naszego witariańskiego marchewkownika. Eksperymenty ze słonecznikiem i bananem kończyły się fiaskiem, ponieważ i tak już szarawej barwy ziarno słonecznika, ciemniało po kilku godzinach i na wierzchu powstawała nieładna, brunatna "skorupka". Jeśli wymyślę lepsze rozwiązanie, na pewno Was o tym poinformuję - na chwilę obecną proponuję zakupić paczkę nerkowców w Lidlu, gdzie znajdziemy je chyba w najkorzystniejszej cenie.
Przejdźmy do walorów smakowych, które bez wątpienia zrekompensują wydatek 5 zł na krem! Mimo to, że ciasto jest surowe (odpowiednie dla osób będących na diecie, która nie dopuszcza spożycia potraw podgrzanych do ponad 42°C) smakuje tak samo dobrze, a może nawet lepiej, jak tradycyjne wypieki. Masa marchwiowa jest leciutka i kremowa, ale nie przypomina papki, dzięki temu, że blendujemy na gładko tylko połowę warzyw. Taka sztuczka! Biały krem, to warstwa, której za żadne skarby nie wolno Wam pominąć - idealnie "nawilża" i uszlachetnia nasz wyrób... Idziecie więc miksować?
Składniki na tortownicę o średnicy 20 cm:
Spód:
-1 szklanka rodzynek dobrze namoczonych w wodzie
-po pół szklanki surowych orzechów ziemnych i słonecznika
-łyżeczka oleju
Masa:
-3 szklanki świeżej marchewki startej na tarce o dużych oczkach
-pół szklanki surowych wiórków kokosowych
-1,5 szklanki dobrze namoczonych suszonych daktyli
-po pół szklanki orzechów włoskich i słonecznika
-2 łyżeczki cynamonu
-pół łyżeczki gałki muszkatołowej
Krem:
-szklanka orzechów nerkowca, dobrze namoczonych w wodzie
-sok z połowy cytryny
-2 łyżki syropu klonowego
Spód: dokładnie zmiksuj rodzynki, ziarna i orzechy. Dodaj olej, wyrób rękoma i wyłóż spód tortownicy wysmarowanej olejem. Wstaw do lodówki.
Masa: połowę marchewki zblenduj na gładko, resztę przełóż do sporej miski. Do blendera dodaj daktyle, przyprawy, wiórki i orzechy. Wszystko dokładnie zblenduj. Przełóż do miski ze startą marchewką, wymieszaj i wyłóż masę na spodzie. Wstaw do lodówki.
Krem: wszystko dokładnie zblenduj i wyłóż na masę. Wstaw do lodówki na godzinę i...zajadaj!
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
wtorek, 26 stycznia 2016
Surowy, witariański serek czekoladowy
Kojarzycie witariański świąteczny pudding piernikowy? Jeśli Wam smakował, nowa wariacja na jego temat na pewno też przypadnie Wam do gustu. Nawet jeżeli Wam nie smakował (niemożliwa możliwość), to próbując wersji czekoladowej i tak odpłyniecie - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jest tylko troszkę nieodpowiedni dla osób, którym nie zależy na zgromadzeniu tkanki tłuszczowej na zimę, ponieważ zajadając się nim w leniwe wieczory, można łatwo pomylić się licząc i zamiast jednej porcji, zjeść cztery... Ale to tylko jedna, mała wada ;) Pora na zalety! Deserek jest mega zdrowy: prym w składzie wiedzie surowa kasza gryczana, banan oraz orzechy! Jest to także super opcja dla dzieci-niejadków, bo które odmówi pożarcia kremowego serka o smaku czekolady? Kaszy nie czuć, jest słodko i kakaowo...więc? Maszerujcie do kuchni i miksujcie na deser i na zdrowie :)
Ps. Jak bardzo mi smakuje, jak bardzo jest super-hiper zdrowy i słodki, widać na załączonym zdjęciu. Ta mina mówi wszystko, czyż nie?
Składniki na (teoretycznie) 4 porcje:
-1/2 szklanki surowej, nieprażonej kaszy gryczanej
-1/2 szklanki orzechów pekan
-10 suszonych daktyli
-duży, dojrzały banan
-spora łyżka surowego kakao
-banan do przełożenia (jeden na cztery salaterki)
-jagody goji dla ozdoby
Orzechy, daktyle i kaszę zalewamy wodą, tak, aby tylko je przykryła. Namaczamy przez 3 godziny. Potem dodajemy jednego banana i kakao i blendujemy wszystko na gładko. W salaterkach na dnie układamy kilka plasterków banana, nalewamy łyżkę kremu, kładziemy kolejne kilka plasterków i przykrywamy dwoma łyżkami kremu. Dekorujemy jagodami goji. Schładzamy w lodówce i zajadamy!
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
niedziela, 17 stycznia 2016
Bezglutenowa, surowa granola
Były już witariańskie desery, ciasta, a nawet pizza... Teraz pora na opcję śniadaniową! Zalety przyrządzania domowej granoli każdy zna: oszczędzamy dużo pieniędzy (dla przykładu: popularna firma produkująca ten przysmak, wycenia sobie opakowanie o gramaturze 350 g na 7 zł), możemy wybrać swoje ulubione składniki, unikamy przesłodzonych, niezdrowych produktów, które łudzą nas napisami na opakowaniu, takimi jak "fit" czy "healthy" oraz możemy, będąc na surowej diecie, przypomnieć sobie dawne smaki - korzystając z tego przepisu! Wykombinowałam sposób, dzięki któremu nawet niewtajemniczeni, ubodzy w dehydrator ludzie (tacy jak ja), będą i tak mogli takiego chrupaka sobie ususzyć.
Pamiętajcie, że tak jak napisałam - można wybrać swoje ulubione składniki, dlatego kombinujcie!
Składniki na ogromną ilość granoli:
-szklanka niemielonego siemienia lnianego, namoczonego przez godzinę w wodzie (woda musi przykryć nasiona, potem jej nie odcedzamy)
-2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
-2 szklanki surowej, nieprażonej kaszy gryczanej (namaczamy 1 godzinę i płuczemy - gdzie kupić, pisałam tutaj)
-2 szklanki bezglutenowych, surowych płatków owsianych
-szklanka nasion konopi (w zabójczej cenie do kupienia w Rossmann'ie)
-1 i 1/2 szklanki rodzynek
-szklanka syropu klonowego
-aromat waniliowy
-łyżka cynamonu
-szczypta soli
Wszystko wrzucamy do dużej miski, mieszamy razem i wysypujemy na 3 blaszki do pieczenia, wyłożone papierem do pieczenia. Suszymy do zupełnej suchości (zajmie to ok.2 godzin) w uchylonym piekarniku ustawionym na 50 stopni. Przesypujemy do puszki i zjadamy razem z surowym puddingiem piernikowym lub wegańskim jogurtem.
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
Pamiętajcie, że tak jak napisałam - można wybrać swoje ulubione składniki, dlatego kombinujcie!
Składniki na ogromną ilość granoli:
-szklanka niemielonego siemienia lnianego, namoczonego przez godzinę w wodzie (woda musi przykryć nasiona, potem jej nie odcedzamy)
-2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
-2 szklanki surowej, nieprażonej kaszy gryczanej (namaczamy 1 godzinę i płuczemy - gdzie kupić, pisałam tutaj)
-2 szklanki bezglutenowych, surowych płatków owsianych
-szklanka nasion konopi (w zabójczej cenie do kupienia w Rossmann'ie)
-1 i 1/2 szklanki rodzynek
-szklanka syropu klonowego
-aromat waniliowy
-łyżka cynamonu
-szczypta soli
Wszystko wrzucamy do dużej miski, mieszamy razem i wysypujemy na 3 blaszki do pieczenia, wyłożone papierem do pieczenia. Suszymy do zupełnej suchości (zajmie to ok.2 godzin) w uchylonym piekarniku ustawionym na 50 stopni. Przesypujemy do puszki i zjadamy razem z surowym puddingiem piernikowym lub wegańskim jogurtem.
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
wtorek, 29 grudnia 2015
Surowa pizza
Święta, Święta i po Świętach... Ja w te, jak widzicie, zrobiłam sobie mały detoks od Internetu (z powodzeniem!), ale teraz wracam znów do pisania. W końcu przepisy na Sylwestrowe przepisy same się nie wymyślą i nie opublikują!
Przechodząc do rzeczy: przyznaję się, dokonałam profanacji pokarmu bogów i moja dzisiejsza pizza faktycznie jest surowa - w takim tego słowa znaczeniu, że witariańska i zdatna do spożycia. Nie, nie namawiam Was do jedzenia nieupieczonego spodu z drożdzy i mąki. Z czego go wykonam, przekonacie się za chwilę. Gdy dowiecie się, możecie być tak jak ja: zdziwieni i sceptyczni - jednak efekt końcowy naprawdę zaskakuje! Moja mama śmiała rzec, że z powodzeniem można kogoś nabrać, bo ta wersja w smaku jest identyczna, co tradycyjna. Mam więc bardzo dobre wieści: witarianie mogą zrobić sobie New Year Party z prawdziwego zdarzenia (impreza bez pizzy nie istnieje) a ja, objadać się ulubionym junk food'em, prawie bezkarnie.Pamiętajcie, że kiełki muszą kiełkować od 5 do 6 dni. Pomijając czynność kiełkowania, pizzę robi się naprawdę w oka mgnieniu.
Składniki na jedną pizzę średniej wielkości:
Spód:
-2 1/2 szklanki kiełków orkiszu lub żyta (to ok. 1 szklanki suchych ziaren)
-1 1/2 szklanki zmielonego siemienia
-2 łyżki oliwy
-w razie potrzeby, 1/2 szklanki wody
Ser:
-szklanka nerkowców
-1/4 szklanki wody
-2 łyżki płatków drożdżowych
-łyżeczka soku z cytryny
-sól
Sos:
-1 szklanka suszonych pomidorów (nie w oleju!) namoczonych przez 1-2 godziny
-1 spory pomidor
-łyżka soku z cytryny
-ząbek czosnku
-daktyl
-po łyżeczce oregano, bazylii, tymianku
-szczypta papryki
Ulubione dodatki, u mnie:
-marynowane pieczarki
-papryka
-oliwki
-szpinak
Kiełki blendujemy na papkę. Do miski wsypujemy siemię, dodajemy papkę i resztę składników. Zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy na blasze na papierze do pieczenia na cienki placek i robimy "boczki". Wkładamy do zupełnie OTWARTEGO piekarnika ustawionego na najniższą możliwą temperaturę na ok. 10 minut.
Składniki na sos blendujemy na gładko i rozsmarowujemy na pizzy.
To samo robimy z serem.
Kładziemy ulubione dodatki i ponownie suszymy w ten sam sposób przez około 20 minut.
Gotowe, można się zajadać!
Na podstawie przepisu z książki Judity Wignall pt."Na surowo".
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
środa, 23 grudnia 2015
Surowy pudding piernikowy
Kolejny witariański przepis, który z powodzeniem można podać chociażby na świąteczne śniadanie. Polecam zrobić jednak od razu więcej, bo gwarantuję Wam, że Święta miną, natomiast apetyt na ten deser - nie! Poznałam surową grykę dopiero kilka dni temu, robiąc właśnie ten "budyń" i doznałam pozytywnego zaskoczenia. Mówi Wam to osoba, która (pewnie jak większość z Was) znała do tej pory kaszę gryczaną od strony obiadowo-sosowej. Niepalona gryka ma zupełnie inny smak - jest bardzo delikatna, bowiem dlatego deser wychodzi taki kremowy i słodki, prawie jak serek homogenizowany! Kaszę można moczyć trochę krócej, jednak gdy poczekamy te 6 godzin, nie będzie grudek. Tą odmianę dostaniemy raczej w każdym większym supermarkecie, ewentualnie w eko sklepach.
Składniki na dwie małe porcje:
-pół szklanki surowej, niepalonej kaszy gryczanej namoczonej w wodzie przez 6 godzin
-pół szklanki orzechów włoskich (mogą być inne) namoczonych razem z kaszą
-1/4 laski wanilii
-banan
-4 świeże daktyle
-łyżeczka przyprawy piernikowej
-woda do rozrzedzenia
-do ozdoby: orzechy włoskie, mandarynki, mak, rodzynki
Wszystko blendujemy na gładko w blenderze, przekładamy do miseczek i dekorujemy :) Pamiętajcie tylko o wypestkowaniu daktyli!
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
wtorek, 22 grudnia 2015
Szarlotka świąteczna - witariańska, surowa, raw!
Kto obserwuje mojego Snapchata i Instagrama (a jeśli nie, to zalecam jak najszybsze wykonanie tego obowiązkowego obowiązku!) wie, że w moim jadłospisie coraz częściej goszczą potrawy surowe. Rośnie taka trochę witarianeczka, ale...zobaczymy w przyszłości. Póki co, jestem bardzo zafascynowana tym nowym jak dla mnie, nurtem - i zaczynam witarianizować (?) wszystkie swoje ulubione dania. A co Martynki lubią najbardziej? Szarlotki oczywiście (kto obserwuje, ten wie)! Surowa wersja została przetestowana już na rodzinie i nie tylko, więc gwarantuję, że nikt nosem kręcić nie będzie. Idealnie się więc składa, bo jabłecznik bezwstydnie może pojawić się na świątecznym stole. Nawet powinien. A taki nawet musi.
Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:
Spód:
-200 g słonecznika
-szklanka rodzynek namoczonych przez godzinę w wodzie
-łyżeczka oleju
Środek:
-5 sporych, obranych jabłek
-5 łyżek nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
-1,5 łyżki cynamonu
-łyżka soku z cytryny
-ewentualnie: łyżka syropu klonowego
Posypka:
-garść wiórków kokosowych
Składniki na spód mielimy w blenderze. Wykładamy masą spód tortownicy wysypanej wiórkami kokosowymi (zamiast bułki tartej :)), robimy niewysokie boczki. Jabłka ścieramy na dużych oczkach, mieszamy z resztą składników i wykładamy na spód. Posypujemy wiórkami i wkładamy do lodówki. Smacznego, bo to już wszystko!
Ps. Zauważcie, że całe ciasto jest przy okazji tanie. Słonecznik i rodzynki to najtańsze bakalie, a przy okazji tak samo zdrowe! Jabłka kupimy za 1.50 zł/kg.
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:
Spód:
-200 g słonecznika
-szklanka rodzynek namoczonych przez godzinę w wodzie
-łyżeczka oleju
Środek:
-5 sporych, obranych jabłek
-5 łyżek nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
-1,5 łyżki cynamonu
-łyżka soku z cytryny
-ewentualnie: łyżka syropu klonowego
Posypka:
-garść wiórków kokosowych
Składniki na spód mielimy w blenderze. Wykładamy masą spód tortownicy wysypanej wiórkami kokosowymi (zamiast bułki tartej :)), robimy niewysokie boczki. Jabłka ścieramy na dużych oczkach, mieszamy z resztą składników i wykładamy na spód. Posypujemy wiórkami i wkładamy do lodówki. Smacznego, bo to już wszystko!
Ps. Zauważcie, że całe ciasto jest przy okazji tanie. Słonecznik i rodzynki to najtańsze bakalie, a przy okazji tak samo zdrowe! Jabłka kupimy za 1.50 zł/kg.
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
poniedziałek, 23 listopada 2015
Surowy makowiec świąteczny
Do Świąt Bożego Narodzenia pozostał już (tak naprawdę) tylko miesiąc. To dobra pora, aby zacząć zastanawiać się nad wigilijnym menu, jeśli będzie to nasza pierwsza wegańska wieczerza. Wiecie, że właśnie dla mnie będzie?
Na weganizm przeszłam w lutym tego roku i wiem, że również tym razem w większości jedzenie przygotuję ja - przeze mnie został narzucony właśnie taki, a nie inny podział ról :D Żeby trawiaste jedzonko wypadło jak najlepiej, gwiazdkowo pachnie u mnie już teraz. Pierwszym takim przepisem u mnie na blogu będzie makowiec w stylu raw, co odpowiadać będzie także osobom stosującym dietę witariańską. Obiecuję, że już za niedługo tego typu jedzenia pojawiać się będzie u mnie więcej! Łapcie więc za blender i do kuchni. Miłego miksowania!
Składniki na 10 małych "makowniczków":
-1,5 szklanki maku
-0,5 szklanki sezamu
-1/3 szklanki daktyli
-1/3 szklanki orzechów włoskich
-1/3 szklanki orzechów laskowych
-1/3 szklanki migdałów
-2/3 szklanki rodzynek
-łyżka skórki pomarańczowej
-2 łyżki syropu klonowego
Mak i sezam mielimy. Reszta bakalii również trafia do blendera. Miksujemy je na drobne kawałki. Wszystko razem mieszamy, stopniowo dodając w razie potrzeby wody. Przekładamy masę do foremki i wkładamy na noc do lodówki. Potem możemy pokroić nasz makowiec na batoniki. Smacznego!
Spodobało Ci się? Zapraszam w takim razie na:
-mój fanpejdż na Facebooku
-mojego instagrama: _Vegan_Rebel_
-oraz na Snapchata: martynga.imbir
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























